Ateiści a covid.Czy możemy coś zrobić?

Mamy epidemię covid 19. Każda myśląca istota już wie, że kiedy ona się skończy, świat już nie będzie taki sam. Stary świat zmienia się na naszych oczach.

Teraz, kiedy każdy z nas ma dużo wolnego czasu, postanowiłam wrócić do blogowania. Nie pisałam nic prawie 4 lata.Dlaczego? Ponieważ moje stare, pisarskie wypociny uważam dziś za zbyt agresywne, zbyt radykalne.Upłynęło dużo czasu, i ja się zmieniłam, i poglądy mi ewoluowały.Nic już nie wydaje mi się czarno białe jak niegdyś. Postanowiłam do tego wrócić, ponieważ ze zgrozą obserwuję, że w Polsce nie zmienia się nic. Wierchuszaka naszych władz państwowych, reprezentuje bezmyślnie fanatyczną religijność, taką zabobonną, prymitywną, a spora część ludzi wciąż widzi w ateistach wcielenie diabła, czy też innego rodzaju szatański pomiot, w którego istnienie żaden ateista nie wierzy.

Czemu zatem wiedźma i to naczelna.Bo lata temu tak się nazywał mój pierwszy blog, i jest to wyraz mojego specyficznego poczucia humoru. Swoista prowokacja. Jak w przypadku Marylin Mansona. Teista zobaczy w nim diabelską szkaradę, ateista będzie się śmiał, bo rozumie że to zwykły jajcarz, w dodatku ze świetnym wokalem. Więc będę pisać.Na wesoło, na smutno, o wszystkim co mnie boli, dotyka, o tym na świat , ludzi, miłość, dobro i zło.

Co mnie mocno uderza, to bezustanna antyklerykalno – fanatyczna wojna, która nie ustaje. Lewa strona, do której jest mi bliżej, zafiksowała się na wyszukiwaniu każdego potknięcia kościoła katolickiego, a prawa, marzy o tym żeby wszystkich liberałów wziąć krótko za mordę, a może raczej za części intymne, i objąć je pełną kontrolą. Tu już od lat nie ma umiarkowanego dialogu.Każda ze stron okopała się przy swojej racji.A ja wam powiem tyle, drodzy moi : moja prawda, Twoja prawda, i gówno prawda. Prawda to pojęcie względne. A punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Moim skromnym zdaniem, w obecnym czasie ważne jest przede wszystkim zjednoczenie środowisk ateistycznych. Dobre pytanie, prawda? Co łączy polskich ateistów? Oczywiście, brak wiary w bogów. Antyklerykał jest ateistą, czy jeszcze nie? Będzie nim kiedy zacznie myśleć samodzielnie, czy nie zrobi tego w obawie że babcia nie przepisze mu mieszkania za karę, tylko ojcu Rydzykowi?

Powtarzam: co nas łączy, zastanówcie się. Jak ateiści mogą sobie pomóc w obecnych czasach. Czy nie wydaje się wam, że racjonalizm jest pewnego rodzaju obowiązkiem? Czy on nie nakłada na nas obowiązku trzeźwego oglądu świata?

Po covidzie, nic już nie będzie takie samo. Narzekacie na to że obrońcy życia i innej maści radykalni szaleńcy, nie pomagają podczas tej epidemii. Ja też nie pomagam.Straciłam pracę w wyniku epidemii, i boję się iść do nowej. Co, jeśli zarażę moich starych starych rodziców? Wszyscy mamy teraz dylemat – mieć, czy być?

Nie antyklerykalizm, nie plucie jadem, tylko racjonalne działania pomogą uzdrowić polskie społeczeństwo. Jakie? Ileż jest pozytywnych akcji społecznych. Tymczasem ateistyczne autorytety milczą.A ja bym chciała usłyszeć wyraźny głos polskich racjonalistów.Jak możemy się zjednoczyć oraz pomóc sobie i innym.

Napiszcie mi co o tym sądzicie. Czy macie jakieś pomysły.Wszelkie racjonalne przemyślenia, będą mile widziane.Bo chcę usłyszeć wasz głos. Głos rozsądku.

Create your website at WordPress.com
Get started